Bezbramkowy remis na przywitanie wiosny
23 marca 2025
Nawet najdłuższa zima musi kiedyś minąć, tak więc doczekaliśmy się wreszcie po 161 dniach przerwy kolejnego meczu ligowego. Rundę wiosenną, rewanżową, zaczęliśmy od 0-0 z Olimpią Osowa.
Dla gospodarzy to był formalnie pierwszy mecz ligowy na nowym boisku. Zapewne chcieli się dobrze pokazać, a w dodatku zrewanżować za porażkę z rundy jesiennej. My też mieliśmy swoje ambicje, bardzo chcieliśmy przełożyć ciężką pracę na treningach i dobrą grę w meczach sparingowych na pozytywny wynik. Wiadomo, jak jedni i drudzy bardzo chcą, to często wychodzi z tego remis. A że bezbramkowy? Fakt, takie rzeczy rzadko spotyka się w B klasie, a jednak.
Pierwsza połowa wyraźnie dla nas. Krok po kroku rozpędzaliśmy się, tworzyliśmy dużo dobrych, kombinowanych akcji w środku pola. Nasza „mała gra” była w tym momencie naszych atutem Wychodziło z tego naprawdę sporo dobrych akcji, sytuacji po których bramka paść powinna. Jak choćby po bardzo ładnej, składnej akcji, gdzie wymieniliśmy kilka piłek na jeden kontakt i wyprowadziliśmy Grzegorza w pole karne. Nie udało się wtedy, jak i w kilku innych sytuacjach, gdzie byliśmy sam na sam, gdzie piłka trafiła w słupek, gdzie my widzieliśmy karnego po faulu na naszym zawodniku, a potem drugiego po ręce jednego z rywali. My widzieliśmy, sędzia nie widział. Magiczne słowo: interpretacja. Gospodarze nie stworzyli specjalnego zagrożenia pod naszą bramką, a kilka ich groźnych prób ubiegli nasi obrońcy i nasz bramkarz.
Po zmianie stron powiedzieliśmy sobie, że gramy swoje i.. nic z tych zapowiedzi nie zrealizowaliśmy. Z jakiegoś powodu zamiast małej gry pojawił się duży chaos, kopanie do przodu, najczęściej w tłum rywali, albo poza boczną linię. A rywale grali coraz skuteczniej. W końcu pod naszą bramką zaczęły się dziać dantejskie sceny. Strzały, blokowanie, wybijanie piłki z linii bramkowej i wreszcie kapitalna parada Michała po strzale zawodnika Olimpii. Przez parę chwil byliśmy ustawieni pod ścianą. Ale na szczęście krok po kroku wyszliśmy z tego. Efektownej gry już w naszym wykonaniu nie było, ale przynajmniej stworzyliśmy w końcówce jeszcze ze dwie albo trzy sytuacje, które mogły zakończyć się powodzeniem. Ale tego dnia do siatki nie wpadła żadna piłka. Zremisowaliśmy 0-0.
Dziękujemy Olimpii za mecz, gratulujemy Wam super boiska. W dzisiejszych czasach własny kawałek boiska to prawdziwy skarb i w całkowicie pozytywnym wymiarze bardzo Wam tego zazdrościmy. Super sprawa.
Jeden punkt dopisaliśmy do ligowej tabeli i gramy dalej.
Żółte kartki:
Grzegorz Ciesielski (1)
Maciej Zieliński (3)
MORENA:
DACZKO – WYBRANOWSKI, JARMOŁOWICZ, KĘSKA, NOWACZYK, GACZOŁ, DREWING [C], PIŁAT, MAT.PRZYTARSKI, ZIELIŃSKI, CIESIELSKI – BERENT, DOBROWIŃŚKI, PAŹDZIOR, ROBACZYŃSKI, JĘDRUSIAK, TROCHA, MAX.PRZYTARSKI.
Podsumowanie Waszych głosów za wczorajszy mecz z Olimpią Osowa.
KOMPLET OCEN