B klasowa porażka z Czarnymi

Morena Gdańsk 2:9 (1-2) Czarni II Pruszcz Gdański

bramki: Mirosław Piwowarski, Piotr Kochanowski
żółte kartki: Paweł Wysiecki (7), Mateusz Kinczewski (7), Mirosław Piwowarski (3)



Przegraliśmy kolejny mecz z gatunku, który roboczo nazywa się "dziwne przegrane". Rywal przyjeżdża do nas w "11" ludzi do grania, od początku zacięta, wyrównana walka. Goście strzelają bramkę po rzucie karnym, my walczymy, mamy parę sytuacji i w końcu doprowadzamy do wyrównania. Patryk Nowaczyk świetnie zagrał piłkę z rzutu wolnego w pole karne, gdzie na miejscu był Mirek Piwowarski. Dostawił nogę tak jak trzeba i bramkarz musiał wyjmować piłkę z siatki. Miał być remis do przerwy, ale w ostatniej akcji pierwszej połowy rywale wykorzystali rzut wolny i cieszyli się z prowadzenia.

Przegrywamy pierwszą połowę, ale nie można było specjalnie narzekać. Walczymy, mamy sytuację, Piotrek Dajda trafia dwa razy w słupek (po przerwie dołoży do tego jeszcze trafienie w poprzeczkę), rywale pewnie będą zmęczeni (nie byli), dołożymy trochę i będzie dobrze.

Wychodzimy na drugą połowę z założeniem, że zaatakujemy rywala, a po pięciu minutach... przegrywamy już 1:5. Trudno to zrozumieć. Oczywiście taka sytuacja zasadniczo wpłynęła na dalszą część meczu, więc rywale szybko powiększyli swój dorobek o kolejne cztery gole.

Wszystko byłoby smutne jak zawsze, ostatnio. Na szczęście w końcówce i nas spotkało coś fajnego,. Najpierw w seniorskiej piłce zadebiutował Janek Kochanowski, a chwilę później Piotrek Kochanowski jak obiecał, tak zrobił, i po wejściu trochę poszarpał się z rywalami, trochę świetnie pozagrywał do kolegów, a w końcu znalazł się pod bramką tak gdzie trzeba i zdobył gola. Pierwszego gola w swojej pracowitej karierze w Gdańskim Klubie Sportowym Morena. Brawo, Piotr, super historia.

Tym samym stan bramek rodziny Kochanowskich powiększył się do 304.

Piotr - 1
Stasiek - 30
Janek - 273


I tak to wyglądało.