Porażka w kluczowym meczu A klasy.

Morena przegrała 1:5 z Pszczółkami

Przegraliśmy bardzo ważny mecz, od którego zależało bardzo wiele w kontekście zachowania ligowego bytu. Wygrana pozwoliłaby nam przesunąć się na bezpieczne miejsce w tabeli i dwa mecze przed końcem sezonu z optymizmem patrzeć w przyszłość. Ale meczu nie wygraliśmy.

Przegraliśmy go, jak to ostatnio bywało, już przed meczem. Najważniejszy mecz rundy, a może i sezonu, dla wielu zawodników nie okazał się na tyle ważny, żeby chcieli i mogli w nim zagrać. Zabrakło więc wielu, bardzo wielu. Szacunek dla tych, którzy chcieli powalczyć, pomimo kontuzji i innych problemów.

Rywale, którzy jesienią przegrali wszystkie mecze, teraz są zupełnie inną drużyną, wzmocnioną trzema graczami zza naszej wschodniej granicy, byli po prostu zdecydowanie lepsi od nas. Powoli kruszyli naszą obronę, która do 33 minuty dzielnie się broniła. Potem straciliśmy dwa gole, po przerwie trzy kolejne (cztery gole chłopaków z Ukrainy), dopiero w doliczonym czasie udało nam się zdobyć honorową bramkę (Michał Miotk).

Wygrana gości w pełnie zasłużona, nie byliśmy w stanie tego dnia sprawić im poważnych trudności.


Sytuacja w ligowej tabeli, paradoksalnie, nadal jest otwarta.


10. WISŁA DŁUGIE POLE 13 pkt
----------------------------------------
11. POTOK PSZCZÓŁKI 13 pkt
12. MORENA GDAŃSK 12 pkt

Każda z drużyn ma do rozegrania jeszcze po dwa mecze.

CZERWIŃSKI - ZIELIŃSKI, ŻYWICKI, CZARNECKI, MIOTK [C], SARNECKI, KUR, GAŁUSZEWSKI, SKOCZYLAS, CIECHOLEWSKI, NOWACZYK - BOULLENGER, SZCZECHULA, KARAMARA

bramka: Michał Miotk
żółte kartki: Filip Sarnecki (6)