Wygrywamy z Olimpią. Start na cztery gole!

Sezon 2024/2025 rozpoczęliśmy od wygranej. Pokonaliśmy 4-1 Olimpię Osowa po golach: Marcina Drewinga, Macieja Buleja, Krystiana Gaczoła i Mikołaja Paździora.

Mecz inauguracyjny to zawsze jest jakaś niewiadoma. Treningi, sparingi, wiele tygodni oczekiwań, a potem wychodzisz na boisko i liczy się tylko to, czy potrafisz pokazać więcej od rywala. Dla nas mecze inauguracyjne od lat nie kończyły się pomyślnie. Ale to już przeszłość. Dziś po dobrej grze zasłużenie pokonaliśmy rywala.

Mecz nie mógł się lepiej dla nas ułożyć. Pierwsza nasza akcja, kapitalne podanie wzdłuż linii Dawida Wybranowskiego minęło dwóch rywali i wyprowadziło Marcina Drewinga do sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Sytuacja nie była taka prosta, kąt dość spory, ale nasz kapitan mocnym, celnym, strzałem rozpoczął nasze strzelanie w tym meczu. Mimo kilku dobrych okazji, więcej goli w tej części meczu nie zdobyliśmy. Była przewrotka Artioma w polu karnym, ale bramkarz gości rewelacyjnie wybił piłkę nad poprzeczkę, była piłka w siatce gości, ale sędzia uznał, że był spalony i jeszcze kilka okazji. Goście specjalnie nam nie zagrozili w tej części gry, a kiedy to robili, to nasi obrońcy i bramkarz wzorowo wykonywali swoją robotę. Do przerwy 1-0.

W drugiej części gry obraz gry zmienił się dość wyraźnie. Goście porzucili granie długimi piłkami i zaczęli robić dużo pozytywnego zamieszania na skrzydłach. Piłka raz po raz lądowała w naszym polu karny, To był naprawdę trudny kwadrans dla naszego zespołu. Momentami mocno kotłowała się przed nasza bramką. Był rykoszet w słupek, była świetna interwencja Michał Daczko w naszej bramce, było kilkanaście wrzutek w nasze pole karne i było kilka groźnych, na szczęście niecelnych strzałów. Ale wszystko to przetrwaliśmy i podnieśliśmy się z przytupem. Kilka korekt w składzie i wreszcie to my znowu przejmujemy inicjatywę w tym spotkaniu. Wejście w pole karne Mikołaja Paździora obrońcy z Osowej powstrzymują faulem. Rzut karny za drugą bramkę dla Moreny zamienia Maciej Bulej. Atakujemy dalej i w końcu swój popisowy numer zaprezentował Krystian Gaczoł: przyjęcie, podciągnięcie do przodu, minięcie rywala i precyzyjny strzał po długim roku spoza pola karnego daje nam trzecią bramkę tego dnia. Sędzia doliczył sporo minut z uwagi na przerwy na nawadnianie i kiedy powoli szykowaliśmy się do świętowania, goście dostali rzut karny. Ktoś z naszych wybijał piłkę z pola karnego trafiając kolegę stojącego tyłem w rękę. Karnego nie powinno być, ale jak to czasem w B klasie bywa, tym razem był. Rywale wykorzystali szansę, choć Michał był bliziutko wyjęcia piłki i ostatnie kilka minut zrobiło się delikatnie nerwowo. Najlepszym sposobem na uspokojenie sytuacji byłby kolejny gol. W polu karnym świetnie odnalazł się Mikołaj Paździor i wykorzystując podanie Damiana Bziukiewicza ustalił wynik tego meczu na 4-1. Wygraliśmy !

MOJA NIEZWYKLE SUBIEKTYWNA OCENA


To był naprawdę nasz dobry mecz. Graliśmy przecież młodym składem, średnia wieku 22,6 roku, kilka osób debiutowała w naszej drużynie, a może nawet w seniorskiej piłce ligowej, a mimo to udźwignęliśmy temat tego meczu. Zagraliśmy swoje, szybko otworzyliśmy wynik, kiedy przyszły trudne momenty przetrwaliśmy je, a potem wróciliśmy do strzelania goli. To budujące. Oczywiście, to tylko pierwszy mecz. Za tydzień inny rywal, inne boisko, inny mecz. Zobaczymy, co pokażemy w Sopocie, ale przecież dziś narzekać nie będziemy, lepiej zacząć sezon od pewnej wygranej i być liderem tabeli niż czekać miesiąc na pierwsze punkty, jak to dawniej bywało. Indywidualnie, wiadomo, bohaterów było kilku, co mieli i gole i asysty, nawet wchodząc z ławki, ale warto pamiętać, że Michał w bramce spisywał się świetnie i co miał złapać, to złapał, a co miał wybronić, to to zrobił i jeszcze dużo, dużo więcej. Dawid w obronie - nie będę się powtarzał, kolejny mecz, w którym po prostu jest nie do przebicia przez rywali. Każda górna piłka pada jego łupem, super mecz. Dawid, Dawidem, ale debiutujący u jego boku na środku obrony Kuba Jarmołowicz też zagrał bardzo pewnie i skutecznie. Dokładając do tego Patryka i Szymona na bokach mieliśmy dziś więcej niż solidną obronę. Resztę ocen pozostawiam Wam. Przypominam o wypełnieniu ankiety z ocenami meczowymi. Dzięki, Panowie, to była przyjemność cieszyć się razem z Wami po dobrym i wygranym meczu.

ŁYŻKA DZIEGCIU

Panowie, boisko w Klukowie jest specyficzne, wiadomo.  Jedną z jego specyfik są piłki wypadające poza ogrodzenie.  Wiem, że jesteście zawodowcami skupiającymi się na grze, na wyniku, na swoim rozwoju i nie chcecie się rozpraszać drobiazgami, ale musimy pilnować  swoich piłek.  Nie stać nas, żeby po każdym meczu zostawiać za płotem piłkę.  Szkoda Waszych,   i Waszych bliskich, ciężko zarobionych pieniędzy. 

DANE MECZU

2′ 1-0 – gol dla Moreny  Marcin Drewing (as. Dawid Wybranowski)

60′ 2-0 –  gol dla Moreny Maciej Buleja z rzutu karnego (as. Mikołaj Paździor)

70′  żółta kartka dla Macieja Buleja –  dobrze, że na świecie są rzeczy stałe i przewidywalne.

75′ 3-0 –  gol dla Moreny Krystian Gaczoł (as. Marcin Drewing)

90′ 3-1 –  gol dla rywali  

90+3′  4-1 –  gol dla Moreny Mikołaj Paździor (as. Damian Bziukiewicz)

SKŁAD MORENY

DACZKO - NOWACZYK, WYBRANOWSKI, JARMOŁOWICZ, JĘDRUSIAK, URBAN, DREWING, GACZOŁ, CIESIELSKI, PIŁAT, LINHART - BZIUKIEWICZ, ROBACZYŃSKI, MATEUSZ PRZYTARSKI, TROCHA, BULEJ, PAŹDZIOR, DOBROWIŃSKI.

GOLE W UJĘCIU HISTORYCZNYM

Paździor –  3

Bulej – 20

Drewing – 29 

Gaczoł – 65 

 

WYNIKI

TABELA

FOTO: DZIĘKUJEMY, KAROLINO!