Wygrywamy 27. derby z Klukowem. Z przytupem.

Tradycji uczyniliśmy zadość.  Nigdy w historii 27. meczów ligowych z Klukowem nie przegraliśmy i nie zrobiliśmy tego także wczoraj.  Po dobrym meczu pokonaliśmy wysoko rywali 6-0, a bramki dla Moreny w tym meczu zdobywali:  Krystian Gaczoł (dwie), Patryk Nowaczyk, Szymon Kinczewski (karny), Jakub Karamara i Maciej Bulej (karny).  

 

 

Tym razem nie było tylu emocji, jak we wcześniejszych meczach.  Na boisku było dość spokojnie, może dlatego, że oba zespoły przystąpiły do tego meczu mocno osłabione kontuzjami, pauzami za kartki oraz innymi absencjami.   Taki już los końcówki sezonu w B klasie. 

 
 

Końcowy wynik jest bardzo dla nas  efektowny, ale trzeba uczciwie przyznać, że w pierwszej połowie  nie zanosiło się na tak wysoki wynik.  Owszem, to my prowadziliśmy grę, ale wiele z tego nie wynikało, sytuacji wiele nie mieliśmy, a tak naprawdę, to rywale niespodziewanie dwa, trzy razy przedarli się pod nasze pole karne i mieli świetne sytuacje by otworzyć wynik meczu. 

Po jednej z akcji zawodnik z Klukowa biegł przez znaczną część boiska sam na sam, ale jego próba strzału czy też przerzucenia naszego bramkarza zakończyła się na słupku.  Chwilę potem  goście (gospodarze) mieli jeszcze świetną szansę, żeby strzelić nam gola.  Zmarnowali ją i od tej pory zagraliśmy już uważniej w środku boiska i nie dopuszczaliśmy do groźnych akcji pod naszą bramką.  Mimo naszej przewagi w polu bramek nie było.  Dopiero po wyrzucie z autu przez Macieja Zielińskiego i zgraniu piłki przez Frankiego świetnym, płaskim, strzałem popisał się Patryk Nowaczyk umieszczając piłkę przy dalszym słupku.   Do przerwy prowadzimy więc 1-0. 

 

Po zmianie stron sprawy potoczyły się bardzo  szybko.    Krystian Gaczoł dostał piłkę od Marcina Drewinga i z bardzo ostrego kąta posłał piłkę do bramki Klukowa.  Chwilę później było już 3-0.  Strzał Szymona Kinczewskiego zablokował  ręką w polu karnym jeden z rywali i mieliśmy rzut karny.  Szymon strzelił mocno i precyzyjnie  i  w zasadzie na tym skończyła się walka w tym meczu. Rywale nie podnieśli się już po  tym golu. Nie byli w stanie nam praktycznie zagrozić  pod naszą bramką, a pod własną również nie byli  wstanie się bronić.  Opadli zupełnie z sił, a my strzelaliśmy dalej.   Kolejnego gola zdobył  Kuba Karamara dobijając piłkę do pustej bramki po świetnej akcji i strzale Krystiana Gaczoła.   4-0.  Kilka minut przed końcem  Krystian pomknął na bramkę gości, wymanewrował rywali i precyzyjnym strzałem ulokował piłkę w siatce.  Prowadziliśmy 5-0.   Ale to nie był koniec naszego  strzelania tego dnia.  Świetna akcja skrzydłem Klaudiusza Walczaka, który wszedł chwilę wcześniej na końcówkę meczu.  Idealne dośrodkowanie na głowę składającego się do  strzału głową na pustą bramkę Kuby Karamary, ale  tego ostatniego sfaulował zawodnik Klukowa.  Tym, razem karnego na gola zmienił Maciej Bulej

 
 

Wygraliśmy pewnie i wysoko.  Długo nie było łatwo, ale w końcu przełamaliśmy opór rywali.  Mieliśmy po prostu znacznie więcej argumentów tego dnia.  Dzięki Panowie za dobry meczyk.  Lubię, kiedy wygrywacie. 

 

Dobry mecz, wiele osób  zasługuje na wyróżnienie.  Krystian Gaczoł – wiadomo, Pan Piłkarz, inna liga.  Ale nie tylko on zasłużył na pochwały. Świetny był w obronie Dawid Wybranowski, bardzo ważnego gola, otwierającego strzelanie, kiedy wcale nam tak dobrze nie szło, zdobył Patryk Nowaczyk, ale moim zdaniem największe pochwały za wczorajszy mecz należy skierować do Kacpra Kęski.  Super mecz, mnóstwo przerwanych akcji, walka o każdą piłkę.  Klasa. 

 

No i życzenia zdrowia dla Frankiego, który  musiał  na początku drugiej połowy zejść z boiska z powodu kontuzji.  Mięsień nie wytrzymał.   Kuruj się i wracaj  do nas  po przerwie przed nowym sezonem.  Podobnie jak pozostali kontuzjowani:  Mateusz i Dawid.   Panowie, wracajcie do pełnej sprawności i do wspólnej gry.   

 
 
 

W następnej kolejce (czwartek)  mamy wolne – graliśmy już awansem z Juszkowem –  kolejne starcie w sobotę z Olimpią Osowa. 

 

 
 

Jeszcze bardziej dziękuję za to, co było po meczu.  Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo jest to dla mnie ważne  i pomocne.  Będę o tym pamiętał, Chłopacy z Moreny!    Zawsze. 

 

Skład Moreny:

DACZKO –  KĘSKA, WYBRANOWSKI, BULEJ, DREWING [C], DOBROWIŃSKI,  SZ.KINCZEWSKI, GACZOŁ, NOWACZYK  –  KARAMARA, WALCZAK, KOPERSKI, URBAN

BRAMKI W UJĘCIU HISTORYCZNYM: 

 

Krystian Gaczoł  – 63
Szymon Kinczewski – 46
Patryk Nowaczyk – 25
Maciej Bulej – 19
Kuba Karamara – 9