U nas bez zmian: Derby dla Moreny, bo dla kogo!
9 września 2024
28. w historii mecz derbowy Moreny z Klukowem znowu dla nas. W całej historii naszych ligowych potyczek nigdy nie zeszliśmy z boiska pokonani i wczoraj ta jakże przyjemna tradycja została przez wszystkich uszanowana.
Wygraliśmy 3:1 po golach Macieja Buleja z rzutu karnego oraz dwóch trafieniach Tomasza Robaczyńskiego.
Nie ma co opowiadać bajek, że było to wielkie widowisko. Nie było. Była to typowa, klasyczna, B klasa, ze wszystkimi swoimi wadami skumulowanymi w czasie. Z błędami zawodników, ze strzałami w słupki i poprzeczki, z marnowaniem sytuacji dwóch na bramkarza, z małą bijatyką pod koniec, z błędami sędziego, który nie zauważył piłki w siatce naszych rywali i nie uznał nam oczywistego gola. Tyle i jeszcze dużo, dużo więcej. Ale wygraliśmy mecz i w sumie to o to w piłce nożnej chodzi, więc nie ma co zbytnio krytykować, tylko należy się cieszyć, że znowu daliśmy radę, że uszanowaliśmy długoletnią tradycję potyczek derbowych, że mamy trzecią wygraną w czterech meczach tego sezonu. Tego się trzymajmy.
Sam mecz był bardzo dziwny. Rywale wymyślili strategię na to spotkanie i od pierwszej minuty cofnęli się na swoją połowę i praktycznie oddali nam piłkę. Czego by nie mówić, to w pewnym sensie ta strategia się powiodła. Co prawda dość szybko udało nam się w tym meczu objąć prowadzenie po akcji Artioma Linharta i rzucie karnym pewnie wykorzystanym przez Macieja Buleja, ale im dalej w mecz niewiele wynikało z tego naszego posiadania piłki. Wyglądało to trochę tak, że oddanie pola tak bardzo nas zaskoczyło, że nie mogliśmy znaleźć dobrego pomysłu na sforsowanie zasieków rywali. Był jeszcze słupek po akcji Marcina Drewinga, ale wiele już nie zwojowaliśmy. Zawodnicy z Klukowa próbowali zaskoczyć debiutującego w bramce Damiana Trochę wrzutkami z daleka, rzutami rożnymi i strzałami z daleka, jakby szukając swojej szansy w niedoświadczeniu naszego bramkarza. Ale Damian, choć na początku był zdenerwowany, w końcu to był jego debiut w oficjalnym meczu w ligowej piłce, to dał radę. Do przerwy 1-0 dla nas.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. My z piłką, ale bez specjalnych efektów, oni mocno wycofani liczący na stałe fragmenty gry. Niewiele się działo, jeśli nie liczyć kontuzji ręki Artioma, po popchnięciu przez rywala. Wszystko, co godne uwagi w tym meczu wydarzyło się po ostatniej przerwie na wodę. Na boisku pojawiło się kilku nowych zawodników w naszym składzie i zaczęło się wreszcie derbowe granie na poważnie. Gospodarzom nie zostało już wiele sił i wreszcie nasza przewaga fizyczna oraz ta w operowaniu piłką zrobiła swoje. Najpierw Tomek Robaczyński precyzyjnym strzałem z pola karnego wykończył podanie Macieja Zielińskiego, a chwilę potem Tomek „zmusił” obrońcę z Klukowa do efektownej przebitki w kierunku swojej bramki przelobowując własnego bramkarza. 3-0. Mogło i powinno być więcej. Strzał Patryka Nowaczyka z wolnego trafił w poprzeczkę, atak dwóch naszych zawodników sam na sam z bramkarzem zakończył się stratą piłki, gol Marcina Drewinga nie został zaliczony, bo sędzia jako jedyna osoba w Klukowie i okolicach nie zauważył piłki w siatce i jeszcze kilka innych naprawdę dobrych akcji, które powinny skończyć się kolejnymi bramkami dla Moreny. A że to derby, to jeszcze mieliśmy trochę emocji w końcówce. Najpierw mała zadyma po ostrym faulu bez piłki zawodnika z Klukowa, a potem w doliczonym czasie honorowy gol dla zespołu gospodarzy. Wygraliśmy 3-1 i w zasadzie to jest najważniejsze. A że nie wszystko wyglądało dobrze? Takie uroki tych zmagań B klasowych.
Dziękujemy rywalom za kolejną potyczkę derbową. Tradycja derbowa została zachowana, ale naprawdę nie było łatwo. Oczywiście życzymy dobrych meczów do końca rundy i do zobaczenia ponownie, zapewne w okolicach przyszłorocznej majówki na 29. Derbach Moreny z Klukowem!
SKŁAD MORENY:
DAMIAN TROCHA – KĘSKA, JARMOŁOWICZ, CIECHOLEWSKI, ZIELIŃSKI, PIŁAT, BULEJ, DREWING [C], DOBROWIŃSKI, GACZOŁ, LINHART – NOWACZYK, SZ.KINCZEWSKI, MATEUSZ PRZYTARSKI, ZABŁOTNY, JĘDRUSIAK, ROBACZYŃSKI, FAFIŃSKI
ŻÓŁTE KARTKI:
Maciej Bulej – 3
Mateusz Przytarski – 2
Patryk Nowaczyk – 1
BRAMKI W UJĘCIU HISTORYCZNYM:
Maciej Bulej – 21
Tomasz Robaczyński – 6