Rozegraliśmy trzy sparingi

Runda jesienna  tegorocznego sezonu była bardzo krótka, więc korzystając ze sprzyjających warunków pogodowych za oknem  rozgrywamy mecze sparingowe.  W listopadzie udało nam się rozegrać trzy.  Wszystko po to, żeby grania było więcej, ale także dlatego, żeby każdy mógł spędzić w koszulce Moreny jak najwięcej minut na boisku. 

 
 

Najpierw w Gdyni na Narodowym Stadionie Rugby zmierzyliśmy swoje siły z czołową drużyną Klasy A –  Pomorzaninem Gdynia.   Rywale byli od nas lepsi  i wygrali wysoko 8:2.  Ale gdybyśmy byli selekcjonerami polskiej reprezentacji narodowej, to powiedzielibyśmy, że w tym meczu prowadziliśmy 2-0 po golach Adama Dobrowińskiego i Artioma Mentenko, remisowaliśmy do przerwy 2-2, a w drugiej odsłonie  testowaliśmy nowe ustawienia i zabrakło nam doświadczenia, bo mamy młodą drużynę.  Ale ponieważ nie pracujemy z kadrą, więc powiemy, że rywale byli po prostu od nas dużo lepsi. 

 

 

Drugi mecz sparingowy zagraliśmy, a jakże,  z Klukowem, bo z kim.    Wygraliśmy 5:4, a gole dla nas zdobywali Adam Dobrowiński (dwa), Mateusz Przytarski, Krystian Gaczoł  i Patryk Nowaczyk.

Wczoraj zagraliśmy z chłopakami grającymi na co dzień w lidze na małych boiskach –  FC Maliny.    Wygraliśmy wysoko 10:1, a bogatym łupem bramkowym (zawsze chciałem to  napisać jak rasowy dziennikarz) podzielili się:  Sebastian Berent (trzy), Grzegorz Ciesielski (trzy), Oliwier Teodorczuk (dwie), Marcin Drewing i Jakub Zabłotny.

Mamy nadzieję, że jeszcze przynajmniej jeden mecz sparingowy  w tym roku uda nam się rozegrać. 

 

 

 

Bramki w ujęciu historycznym:

 

Artiom Mentenko i Jakub Zabłotny –  debiutanckie gole dla Moreny

Grzegorz Ciesielski –  6

Mateusz Przytarski – 14

Adam Dobrowiński – 19

Oliwier Teodorczk – 25

Marcin Drewing – 31

Patryk Nowaczyk – 31

Sebastian Berent – 43 –  poprzedni gol prawie 5 lat temu w Somoninie. 

Krystian Gaczoł – 68