Przegrywamy z liderem tabeli

Była walka, punktów nie ma

Przegrywamy mecz z liderem tabeli, Czarnymi II Pruszcz Gdański 2:4 (0-2).
Bramki dla GKS: Michał Gałuszewski z karnego oraz Jakub Idziaszek.


Jeśli ktoś myślał, że wyszliśmy na boisko z lękiem przed liderem tabeli, to tak nie było. Mimo ogromnych problemów kadrowych, mimo że z kadry meczowej z ostatniego meczu przed tygodniem zabrakło aż dziewięciu ludzi (kontuzje, żółte kartki, praca) ci, którzy wybiegli na boisko zaprezentowali się naprawdę dobrze. A nawet więcej, przez 90 minut meczu walczyli o punkty i byli tego naprawdę blisko.

W pierwszej połowie straciliśmy dwa gole. Oba w kontrowersyjnych okolicznościach. W jednym przypadku była to sytuacja, która bardzo znacząco wpłynęła na przebieg meczu. Zawodnik z Pruszcza był na pozycji spalonej, ale mimo sygnalizacji swojego kolegi asystenta, sędzia główny nie zagwizdał, a konsekwencją tego był faul Krzyśka Magriana i czerwona kartka. Przez pozostałe 60 minut graliśmy w osłabieniu.

Każdy z z naszych zawodników musiał biegać jeszcze więcej i tak było. Strzeliliśmy gola na 1-2 (Michał Gałuszewski z karnego, po faulu na Frankiem). Nie załamaliśmy się także wtedy, gdy rywale zdobyli trzeciego gola. Dążyliśmy konsekwentnie do poprawy wyniku i udało nam się zdobyć drugiego gola. Jakub Idziaszek, który debiutował dziś w Morenie (także Filip Kowalewski rozgrywał pierwszy mecz ligowy w barwach Moreny) zdobył gola (druga asysta dziś Frankiego) na 2-3.
Mimo ubytku sił walczyliśmy do końca o wyrównanie. Konsekwencją tego, że się otworzyliśmy była czwarta bramka dla Czarnych zdobyta w doliczonym czasie.

Przegrywamy z liderem, ale nie był to zły mecz w naszym wykonaniu. Pamiętając, że nasze ostatnie wizyty w Pruszczu zawsze kończyły się workiem bramek - tym razem było dużo lepiej.


Ligowych punktów jednak nie udało się przywieźć do Gdańska. Najbliższa szansa w kolejną niedzielę, w meczu ze Stoczniowcem Gdańsk.