Porażka z Sulminem

Lider był dla nas za silny

Przegraliśmy 1-3 mecz z liderem tabeli. Bramkę dla naszych barw zdobył Michał Gałuszewski.


Pisząc, że rywal był dla nas zbyt silny można potraktować to bardzo dosłownie. Zawodnicy z Sulmina, oprócz oczywiście umiejętności czysto piłkarskich, niemal do perfekcji opanowali grę siłową. Wykorzystali to wobec nas w 100%. Zagrali sprytem, kiedy trzeba odpychali, kiedy trzeba przewracali się, innym razem zgrywali, doskakiwali i spokojnie czekali na swoją szansę. My mieliśmy piłkę często przy nodze, ale w pierwszej połowie zupełnie nie byliśmy w stanie przebić się przez ścianę zawodników z Sulmina.

Goście zdobyli dwa gole przed przerwą. Pierwszy po wrzucie z autu w pole karne i kopnięciu przez naszego obrońcę, które zamieniło się w rzut karny. Drugi po metrowym spalonym napastnika gości. Uroki B klasy.

Żeby było jasne: taka gra dzisiejszych rywali, taka walka wręcz, spryt i ligowe doświadczenie, nazywane czasem cwaniactwem, to jak najbardziej element piłki nożny. Wsparty umiejętnościami okazał się bardzo skuteczną bronią na nasz zespół.

Po zmianie stron rywale dość szybko podwyższyli prowadzenie na 3-0 i spokojnie dogrywali ten mecz. Co ciekawe, z każdą upływającą minutą nasze ataki były coraz mocniejsze, coraz bardziej składne i zaciekłe. Odpowiadaliśmy agresją na agresję, nie odstawialiśmy nogi. Rywale ewidentnie zaczęli tracić siły, niemal całkowicie skupiając się już tylko na obronie wyniku.

Wygraną obronili, ale ostatni kwadrans to naprawdę nasza dominacja na boisku. W końcówce meczu kotłowało się pod bramką rywali niebywale. Jak ta piłka nie wpadła do siatki po strzale Partyka Żuka i jak to obrońca wybił z linii bramkowej?

Chwilę później świetna akcja Moreny i piłkę w polu karnym strąca obrońca gości. Za nim stało dwóch naszych graczy. Graliśmy do końca i zdobyliśmy wreszcie honorową bramkę. Marcin Drewing został sfaulowany w polu karnym i chwilę potem Michał Gałuszewski zamienił "jedenastkę" na honorowego gola.

Chyba wszyscy mieliśmy w tym momencie wrażenie, że gdyby mecz potrwał jeszcze z dziesięć minut...


Przegraliśmy, ale uważam że zagraliśmy naprawdę dobrze. Mimo straty "głupich" bramek tym razem nie opuściliśmy głów i do końca ciągnęliśmy w kierunku ich bramki.


Jeśli u nas panuje sportowa złość i poczucie straconej szansy to dobrze, ale musi być też odrobina pokory.

Sulmin nie wygrał przypadkiem dziewięciu ligowych meczów. Po prostu był od nas dziś lepszy, silniejszy, bardziej poukładany, a kiedy było trzeba, to skutecznie bronił się przed naszymi atakami.

Uważam, że robimy cały czas kroki do przodu i coraz lepiej gramy w piłkę. Zobaczcie, znowu zabrakło u nas kilku chłopaków, którzy mieli miejsce w pierwszej "jedenastce" a mimo to ci, którzy wyszli, walczyli na całego i jak mogli dotrzymywali kroku liderowi tabeli.

Brawo, Panowie. Brawo, Panie Trenerze.


Za tydzień kolejny mecz i pewnie będzie trudniejszy niż ten dzisiejszy. Rywal z Sopotu nie jest może tak mocny jak Sulmin, ale nie jest też na pewno na tyle słaby, na ile pokazuje to ich miejsce w tabeli. I dlatego ten mecz pokaże czy potrafimy skupić się na walce z każdym rywalem...

Posted in: TOP