Była walka, była dobra gra, ale punktów nadal nie ma
1 października 2023
Nie udało się poprawić fatalnego bilansu punktowego. Przegraliśmy szósty mecz ligowy, tym razem 1-2 ze Stoczniowcem II Gdańsk. Bramkę dla Moreny zdobył powracający po kontuzji Mateusz Kinczewski.
Potrzeba przełamania złej passy jest ogromna. Każdy chce wygrać i udowodnić, że potrafimy grać w piłkę. To oczywiście nie jest proste i rodzi bardzo wielkie ciśnienie. Wczoraj nie mogliśmy skorzystać z różnych powodów z
bardzo wielu zawodników, ale Ci którzy wyszli na boisko zagrali naprawdę dobrze i byli bardzo blisko dobrego wyniku. Ale piłka nożna nie uznaje sentymentów. Mimo wielu sytuacji, mimo walki do końca, w ostatniej minucie meczu goście zdobyli zwycięskiego gola i zabrali nam komplet punktów. Tak bywa. W sumie gol jest zawsze golem, nieważne czy tracisz go w pierwszej, czy ostatniej minucie. Trochę bardziej boli ten z ostatniej.
Połowa rozgrywek ligowych za nami. W tabelę strach zerkać, ale liczymy, że druga część jesiennej rundy będzie dla nas korzystna. Wczorajszy mecz był na pewno taką iskierką do podpalenia tego płomienia oczekiwań.
Trzeba wyczyścić głowy i stanąć do kolejnych zmagań. Ci, którzy walczyli w sobotę swoją postawą dają nadzieję, że warto na nich stawiać.
Czy warto stawiać na tych, którzy obrażają się, nie chcą grać, nie przyjeżdżają na mecze, albo uciekają z ławki rezerwowych do szatni, nie chcąc wspomóc drużyny i być z nią w tak trudnych chwilach? Sami sobie na te pytania odpowiedzcie.