Te siedem lat to bardzo pozytywna historia. Pełna emocji, bramek, nagród, ale także łez, walki, zaangażowania, bo na Bartka zawsze można było liczyć.
Pierwszy gol - to 17 października 2015, w rocznicę słynnego meczu Anglia - Polska na Wembley. Potem kolejne gole, aż do tego ostatniego, niezwykle emocjonalnego, kiedy Bartek uwolnił z siebie wszystkie swoje emocje, a my zrozumieliśmy, że mimo wielu problemów, z którymi się borykamy, warto to wszystko prowadzić dla takich chwil radości. Po prostu warto.