Wielkie emocje i remis z Kowalami

W rundzie jesiennej  przegraliśmy mecz z Kowalami gładko i wysoko.  Nie mieliśmy szans. Wczoraj przyszło nam stawić się do rewanżowej potyczki.  Zagraliśmy na życzenie rywali w Straszynie.  Mimo złych wspomnień z wrześniowej potyczki (1-5) liczyliśmy na dobry mecz i emocje.  Ale żeby aż tyle emocji? 

Pierwsza połowa bez bramek.  Choć powinny być.  Trafiliśmy w słupek, zmarnowaliśmy parę świetnych sytuacji, ale rywale też mieli, więc bezbramkowy remis był dobrym rezultatem.

Po zmianie stron zaczęło się.    

W 58 minucie Maciej Zieliński z rzutu wolnego dał nam prowadzenie.  Trzy minuty później prowadziliśmy już 2-0.   Mikołaj Paździor.  Emocji było wiele, rywale nacierali, zdobyli kontaktową bramkę, ale my czekaliśmy na swoją okazję i w 75 minucie Grzegorz Ciesielski zdobył trzeciego gola dla nas w tym meczu.   Były okazje na kolejne, były sytuacje sam na sam, ale nie udało się.   Udało się, niestety, rywalom.  W 78 i 80 minucie dwa razy pokonali naszego bramkarza i mieliśmy remis.  Ale to nie był koniec emocji w tym meczu, to było tylko preludium przed końcówką.  

W doliczonym czasie rywal fauluje naszego zawodnika w świetnej sytuacji.  W efekcie sędzia podyktował  rzut karny dla nas, a zawodnikowi gości pokazał żółtą kartkę.  A że nie bardzo spodobało się to, temu ostatniemu, to po chwili schodził z boiska po czerwonej kartce.  Żeby poziom emocji nie obniżył się choćby o jotę,  bramkarz gości z powodu kontuzji kolana musiał opuścić  boisko, a że liczba zmian została już wykorzystana przez Kowale, w bramce stanął zawodnik z pola.  No i obronił strzał Macieja.  Strzał nie był zły, ale zawodnik  gości obronił to w świetnym stylu.  Ale że sędzia jeszcze nie  gwizdnął po raz ostatni, to goście znaleźli się pod naszą bramką i zupełnie niespodziewanie otrzymali od arbitra rzut karny.  Z nieba do piekła?    Na szczęście zawodnik Kowal widząc  w bramce Michała, wiedząc, że jego szanse na sukces nie wyglądają zbyt dobrze,  a może po prostu żeby podtrzymać dramaturgię, posłał piłkę obok bramki.  Jeszcze tylko podsumowująca wszystko to, co dziś się działo, zadyma i potyczka grupowa, żółte kartki i ostatni gwizdek sędziego.  

Tydzień temu fajny meczyk, ale bezbramkowy wynik i emocje dość mocno ograniczone, za to dziś  też remis, ale emocji, dramaturgii, sinusoidy zdarzeń,  dobre kilka wagonów więcej.  Dopisujemy do swojego konta jeden punkt.   Rywalom życzymy wygranych w kolejnych meczach i sukcesów  w Lidze Makroregionalnej. 

MORENA:

DACZKO – JARMOŁOWICZ, BORNA, KĘSKA, NOWACZYK, ZIELIŃSKI, DREWING [C], DOBROWIŃSKI, MAT. PRZYTARSKI, ZABŁOTNY, CIESIELSKI –  PAŻDZIOR, BULEJ, MAKS.PRZYTARSKI, PIŁAT, ROBACZYŃSKI. 

 

ŻÓŁTE KARTKI

Bulej (6)

Jarmołowicz (2)

Paździor (1)

BRAMKI W UJĘCIU HISTORYCZNYM

Zieliński (23)

Ciesielski (11) 

Paździor (7)

DZISIEJSZE ASYSTY:

Kuba Zabłotny  x2

Mikołaj Paździor 

WASZE OCENY ZA MECZ Z KOWALAMI