Przedostatni mecz ligowy w tym roku na remis. Po emocjonującym spotkaniu zremisowaliśmy 3-3 z FC Chełmianką Gdańsk, po golach: Krystiana Gaczoła, Mikołaja Paździora i Grzegorza Ciesielskiego.
Dobrze, ze mecze piłkarskie składają się z dwóch połów. Po kiepskiej pierwszej, rozegraliśmy bardzo dobrą drugą. To wystarczyło do remisu.
W mecz weszliśmy znowu fatalnie i po niemrawej grze i błędach tracimy dwa gole i przegrywamy do przerwy 0-2.
Na drugą część wychodzimy z mocnym postanowieniem odrobienia strat. Strzelamy bramkę (KrystianGaczoł – asysta Tomka Robaczyńskiego), ale minut później kolejny błąd i przegrywamy 1-3.
Na szczęście dalsza część meczu przebiegała już pod nasze dyktando. Najpierw wykorzystując prezent od rywala gola zdobył MikołajPaździor, a potem Grzegorz Ciesielski zrobił coś spektakularnego zdobywając bramkę po podaniu KrystianaGaczoła. Wyglądało to mniej więcej tak:
Niestety, więcej bramek nie padło, choć mogło i powinno. Mieliśmy kolejne sytuacje, kolejne sam na sam z bramkarzem, łącznie z ostatnią akcją meczu. Ale nie wpadło. Zremisowaliśmy. Odrobiliśmy straty i to na pewno bardzo cieszy. Ale aż strach pomyśleć gdzie bylibyśmy, gdybyśmy takie oczywiste sytuacje zamieniali na kolejne bramki.
W najbliższą sobotę ostatni nasz mecz ligowy rundy jesiennej z SAP Sopot.