Bramki dla Moreny: Michał Gałuszewski (dwie) oraz Krystian Gaczoł. Asysty: Igor Moczyński, Mateusz Kinczewski i MichałGałuszewski.
Można powiedzieć, ze to już seria. Trzeci kolejny mecz ligowy bez przegranej. Pięć punktów. Biorąc pod uwagę z jakiego pułapu się odbijaliśmy, to dobry wynik. Jest szansa na pozytywne zakończenie tej trudnej dla nas rundy.
Mecz z Olimpią był powrotem do tradycji. Ostatnio graliśmy z tym rywalem w lidze (nie licząc licznych zmagań juniorskich) 20 czerwca 2010 roku i przegraliśmy dotkliwie 0-16. Wczoraj mogliśmy zrewanżować się rywalom i wygrać z nimi. Ale jak to często bywa, zabrakło nam skuteczności. Kilka razy kotłowało się pod bramką rywali, ale zwyczajnie nie potrafiliśmy wepchnąć piłki do siatki przeciwnika.
Na szczęście suma naszych efektownych akcji i parad Michała w bramce zrównoważyły się z popełnionymi błędami w defensywie i stąd mecz zakończył się remisem.
Mecz bardzo ciekawy, dużo się działo, były emocje do końca. I o to chodzi.
Żałować i rozpamiętywać nie ma czego. Po serii wpadek, mamy teraz serię niezłych meczów i na tym trzeba się skupić. Za tydzień zakończenie rundy. Nie zepsujmy tej dobrej passy.
PS. Podziękowanie dla Majkela za świetny mecz i jak zwykle za świetne nagranie. Kawał porządnej roboty na boisku i przy komputerze. Dzięki, Michał.