Bezbramkowe derby z Klukowem

Derby bez goli

Kolejny derbowy mecz ligowy z Klukowem zakończył się bezbramkowym remisem.

To nie była wielka piłka, ale emocji i walki nie zabrakło. Jedni i drudzy ze swoimi problemami, jedni i drudzy z problemami kadrowymi. Tuż przed meczem z naszego składu wypadł Frankie, w Klukowie zabrakło nominalnego bramkarza.

Nikomu nie udało się przejąć inicjatywy na boisku. Raz my, a raz rywale, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale wiele z tego nie wynikało. Na każde trzy groźne nasze akcje, goście wyprowadzali kontrę, po której ich napastnik był sam na sam z naszym bramkarzem. Za każdym razem obronną ręką z tych potyczek wychodził Michał.

Reasumując: goście mieli cztery "setki", my może szanse mniejszego kalibru, ale za to dużo więcej. W ostatniej akcji meczu Kinio świetnie uderzył w okienko bramki gości, zza pola karnego, ale jakimś cudem ich bramkarz piłkę wyjął.

Tym samym zobaczyliśmy mecz, w którym nikt nie był w stanie trafić do siatki, a obaj bramkarze byli bohaterami tego meczu.



Pod koniec meczu mieliśmy bardzo niefortunne zdarzenie przy linii bocznej. Riken ratując piłkę wychodzącą na aut został trafiony rykoszetem w twarz. Uderzenie było tak silne, że stracił na chwilę przytomność. Zrobiło się nerwowo, ale sytuację udało się opanować.

Rafał, mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Panowie z Klukowa, dzięki za pomoc w tym momencie. To są bardzo ważne sprawy, znacznie ważniejsze nawet niż derby.


Dzięki wszystkim za dzisiejszy mecz. Goli nie było, podtrzymaliśmy passę meczów derbowych z Klukowem bez porażki i mamy nadzieję, że to nie było nasze ostatnie wspólne spotkanie na boisku.